Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Parasol i swojak

Przed Śląskiem mecz z Polonią Bytom. Kibice Polonii zamówili komplet, 476 wejściówek i raczej wszystkie wykorzystają. Nie tylko dlatego, że kibicowsko (a i sportowo również) Wrocław jest miejscem atrakcyjnym. Powodem większej chęci udania się na Oporowską jest też fakt, że na następny wyjazd sobie sporo kibice Polonii poczekają.

Łazienkowską w Warszawie mają z głowy, potem do Sosnowca ani na Wisłę ani na Cracovię też się nie dostaną. Czyli kolejny mecz poza Bytomiem to będą mogli na żywo obejrzeć dopiero tuż przed świętem zmarłych w Lubinie. A przecież teraz są wakacje!
Na dodatek w piątek powinni liczyć na silne wsparcie z Opola, bo gdzie jak gdzie, ale w Opolu to sobie futbolu nie pooglądają dłużej. Przynajmniej sensownego futbolu, w którym istnieje coś takiego jak kibice przeciwnej drużyny.
Czysty sport
O kibicowskich aspektach piątkowego meczu wyżej, teraz sam sport.
Czy Polonia może zrobić niespodziankę i ugrać coś na Oporowskiej? Statystycznie nie ma o tym mowy. Po pierwsze klub z Bytomia we Wrocławiu punktów nie zdobywa niemal wcale. Taki już jest urok spotkań Śląsk – Polonia. Ponadto bytomianie właśnie zdobyli swoje trzy wyjazdowe oczka w Wodzisławiu. A z obcych stadionów to Polonia przywozi jakieś zdobycze tylko wtedy, gdy rywal zaśnie. W zeszłym sezonie jako goście zwyciężyli trzy razy i raz zremisowali. Reszta w łeb.
No, ale statystyka statystyką, a życie życiem.
W Bytomiu od piątku mamy dwie bardzo dobrze znane twarze. 30-letni obecnie Ireneusz Kowalski swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał na Pilczycach na Parasolu. Zawodnikiem Polonii został właśnie w piątek, czyli dokładnie na tydzień przed spotkaniem ze Śląskiem.
Znacznie dłużej w Bytomiu gra rówieśnik Kowalskiego, Grzegorz Podstawek, wychowanek naszego klubu. Swój ligowy debiut zaliczył w ostatnim meczu Śląska pod wodzą Wojciecha Łazarka, z Polarem. Potem jakoś nie był chciany przez działaczy z Oporowskiej i błąka się po Polsce (i nie tylko, ma epizod zagraniczny) zdobywając bramki dla różnych drużyn. Trzy sezony temu chciał wrócić do Wrocławia, lecz ówczesne władze klubu i sztab szkoleniowy (za cholerę nie potrafimy sobie przypomnieć, czy to Kubik, czy Żurek) doszły do wniosku, że się nie nadaje. A w Polonii do której ostatecznie trafił jest obecnie najlepszym strzelcem…
A tak na marginesie: pamiętacie sezon 05/06 gdy Śląsk walczył m. in. Z ŁKS-em o awans do I ligi? Wówczas w spotkaniu Podbeskidzie – ŁKS jedynego gola meczu dla gospodarzy strzelił Podstawek. I wiecie co powiedział dziennikarzowi? Że ta bramka go cieszy, bo przybliża Śląsk do awansu.
Jednak w piątek na taryfę ulgową ze strony tych graczy nie ma co liczyć.
KP, RZ