170 kibiców Odry Opole zawitało w sobotę do Wrocławia. To nie pomyłka, wśród niemal 500 osobników, którzy zobaczyli sromotną porażkę drużyny Polonii Bytom tylko 300 to byli sympatycy Polonii. Resztę stanowili kibice Odry Opole….
Choć sektor gości, jeśli chodzi o jego zapełnienie, wyglądał całkiem przyzwoicie, to jednak sympatycy gości nie zrobili nic, by ten mecz jakoś specjalnie odbił się w naszej pamięci. Ze dwa razy coś tam ryknęli i potem chyba zajęli się wzajemną integracją, bo o kibicowaniu specjalnie nie myśleli. Za pięć lat nikt prócz statystyków tego spotkania nie będzie pamiętał.
- Przed meczem miałem mieszane uczucia co do faktu wpuszczenia kibiców gości. Nie przepadam za Polonią. A jej kibiców wręcz nie lubię. Za niesłowność, za chamowatość (na żadnym stadionie nie słyszałem tyle bluzgów na Śląsk, co na obiekcie Polonii Bytom, a byłem już na ponad 100 stadionach na spotkaniach Śląska!!!).
Jednak po meczu jestem zadowolony z ich wizyty. Kasa klubowa wypełniła się 475 x 15 złotych, fani gości w niczym nam nie przeszkodzili, a postawa swojej drużyny byli wręcz zdegustowani. Fanatycy Odry nie zobaczyli niczego fajnego ze strony bytomskich ziomków. Generalnie patrząc z ich strony – lipa wyszła. – śmieje się z całej tej imprezy Roman Zieliński.
M-88, RZ
</div>