Minister sportu chce zawieszenia rozgrywek z udziałem Widzewa (może go zawiesić nawet dożywotnio – to taka nasza,
złośliwa uwaga), ŁKS-u (mamy to generalnie w nosie) oraz Cracovii. Tego ostatniego zawieszenia w nosie nie mamy, bo tak się złożyło, że za kilka godzin mamy grać z Cracovią właśnie. Chwała Bogu, że u siebie, bo jazda w niepewne to nie jest sytuacja komfortowa.
Wczorajszy dzień był dniem komórki i internetu. Kibice Śląska po napływie informacji związanych z możliwością odwołania pojedynku Śląsk – Cracovia nie robili nic innego, jak tylko szukali dokładnych wiadomości na interesujący wszystkich temat. Zaczęły się gorączkowe pytanie “ten mecz się odbędzie, czy nie odbędzie?”. Internauci tak zawalili naszą stronę, że aż się zawiesiła. Takiego zainteresowania nie przewidzieliśmy.
Natomiast nasza redakcja oprócz walki z serwerem wzięła się za przeanalizowanie sytuacji. Kilka telefonów, parę rozmów i już wiemy, że spotkanie Śląsk – Cracovia odbędzie się.
Rusko Andrzej, szef Ekstraklasy SA, niczym stary komuch nie myśli o niczym innym, jak tylko o pieniądzach. A kasa do futbolu wpływa głównie od Canalu Plus (kto tam liczy jakieś idiotyczne, kilkudziesięciozłotowe wpływy za bilety). A Canal daje wyraźny sygnał: kasa będzie grać, jak grać będzie liga. Koniec, kropka.
Kochający pieniądze Rusko Andrzej nie pozwoli, by się mu wymknął nawet jeden tysiąc złotych, a co dopiero kiedy mowa jet o dziesiątkach czy setkach tysięcy złotych. nawet jeśli kaska wpływa nie bezpośrednio do Ekstraklasy, lecz “tylko” do klubów (z których potem Ekstraklasa SA tę złotówki wyrwać może i – spokojna wasza głowa – sporą cześć wyrwie).
Ponadto kto jak kto, ale Cracovia jest zainteresowana, żeby zagrać. Choćby nawet miała dostać baty 0-10. Bo trudniej będzie ją wyrzucić z pierwszej ligi zwanej ekstraklasą w czasie rozgrywek. Zatem determinacja naszych dzisiejszych gości, by wyjść na murawę będzie przeogromna.
Tak więc nie musimy się bać. Godzina 19:15 zaczniemy.Chyba, ze śmieszny minister Drzewiecki znajdzie jakiegoś bardzo silnego poplecznika. Ale się rozglądamy i jakoś takowego nie widać.
A że nie zagrają ani Widzew, ani ŁKS zdaje się być na 100 procent pewne. Oni są zainteresowani przedłużaniem stanu niepewności. Ale to już nie jest nasz problem.
Roman Zieliński