Ostatnio scenariusz jest następujący: Arka nawet będąc zdecydowanym faworytem (sezon 07/08) u siebie ze Śląskiem remisuje a na wyjazdach wtapia. Tym razem było podobnie, choć trzeba obiektywnie przyznać, że gdynianie stworzyli więcej sytuacji podbramkowych. No cóż, zabrakło lewej kasy, najsilniejszego argumentu. Gdańska beka Kibice Arki w drugiej części meczu ze Śląskiem postanowili wziąć sobie pamiątki ze stadionu przy ul. Olimpijskiej. Chodzi o to, że mecz odbywał się w niedzielę, a wiadomo było, że od poniedziałku buldożery wjadą na obiekt i zniszczą trybuny, które jeszcze w czasie meczu spełniały swoją funkcję. Tymi pamiątkami miały być krzesełka. Towarzyszący kibicom Śląska fani gdańskiej Lechii mieli z tego tytułu niezły ubaw: - Chcą pamiątki ze stadionu, który... nie jest ich obiektem. To tak jakbyście wy zabierali na pamiątkę po Śląsku krzesełka ze stadionu Ślęzy. Poza tym ile oni tu grali? Siedem czy osiem lat? Faktycznie, tradycja – żartowało kilku gdańszczan. - Weź pod uwagę, że większość z nich swojego stadionu na Ejsmonda w życiu na oczy nie widziała. Chociaż we własnym hymnie mają słowa o tamtym obiekcie – zreflektował się jeden z biało – zielonych. - Własnym hymnie? Przecież to melodia z kibicowskiej piosenki z Bośni – odgryzał się jeden z rozmówców. Kibice Lechii podczas meczu Arka – Śląsk mieli sporo powodów do śmiechu. Roman Zieliński |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl