Zbieram materiały dotyczące kilku osób. Ostatnio zacząłem zbierać wszelkie info o pewnym koledze. Udającym fanatyka Śląska. Nazbierałem tych materiałów świadczących o nim nie najlepiej sporo, ale dopiero teraz przypomniałem sobie o wypisywanych przez niego treściach. Bardzo ciekawy…
materiał zostawił po sobie w maju ubiegłego roku. Przypomnijmy, że w maju Śląsk awansował do ekstraklasy.
Tu przytoczę część jego wypocin:
„…Nie uważam Tarasia za wielkiego trenera. Jednak zawsze chciałem by pracował tu tak długo jak Sir Alex Ferguson w MU. Czemu? Z prostej przyczyny, bo wierze, że nie zrobi nic, czym mógłby zaszkodzić Śląskowi.”
Bardzo fajnie brzmi pierwsze przytoczone tu zdanie. Po tym, jak Tarasiewicz awansował ze Śląskiem z ligi III do II, oraz gdy z beniaminkiem zaplecza ekstraklasy Taraś bił się o awans do ligi pierwszej, którą to batalię przegrał bo wyżej wszedł za pieniądze skorumpowany Widzew. Po tym, jak swoją cegiełkę do pierwszoligowego awansu szkoleniowiec dołożył w Jagiellonii Białystok, po awansie Śląska do tejże pierwszej ligi, kiedy chyba jeszcze żadnemu trenerowi nie podłożono w trakcie rozgrywek tulu świń co jemu, mój adwersarz ma czelność uważać, że Tarasiewicz nie jest trenerem wielkim. Pewnie jest szkoleniowcem małym.
No cóż, coraz lepiej wiem dlaczego osobnik którego życiorys właśnie prześwietlam, znalazł się na moim celowniku.
Roman Zieliński