Ostatnio ci sami internetowi napinacze spod znaku Pasów wyśmiewali się z Wisły, że na jej mecze do Sosnowca jeździ po 1500 osób. Potem powodem do dumy było to, że do tego samego Sosnowca pojechał „komplet kibiców Cracovii”. „Wykorzystaliśmy wszystkie wejściówki, sto procent, ile pozwolili, tyle osób weszło na stadion”. Fajnie, choć jakoś o nadkompletach mowy nie było, biletów niespełna półtora tysiąca, na dodatek ponad trzy stówki to byli przyjezdni sympatycy Arki. No to teraz my sobie pojeździmy po kibicach Cracovii. Naśmiewają się z Wisły, że ich jest tylko 1500. Że Śląska było wiosną zaledwie niespełna 300. A sami na swój mecz do Sosnowca, czyli jakieś 70 kilometrów pojechali w 200 osób. DWIEŚCIE. Nikt im nie zabraniał udać się w większej ekipie. W obecnych czasach liczba 200 na nikim wrażenia nie robi nawet na najdalszym wyjeździe. Może dla Odry Wodzisław w Trójmieście liczba 200 byłaby wydarzeniem. Zdaje się, że Bełchatowa w Lubinie było więcej, Piast w Kielcach też raczej lepiej, niż Cracovia w Sosnowcu. Jak to jest na innych polach działalności kibicowskiej – trudno z perspektywy Wrocławia ocenić. Wiślacy twierdzą, że chuligańsko ostatnio ich rywal zza miedzy podniósł się z klęczek na których był niedawno. Ale pod względem umiejętności pokazywania przywiązania do klubu wychodzi... trzecia liga. AP |
| Zmieniony ( wtorek, 06 października 2009 00:40 ) |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl