Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Krzta honoru czy tylko kasa?

Krzta honoru czy tylko kasa?

czwartek, Wrzesień 10, 2009 9:32
Artykuł w dziale Aktualności

Siadając do napisania tych słów w chwili, gdy reprezentacja narodowa traci trzeciego gola w meczu ze Słowenią można było pisać co się chce.

Co prawda historia zna przypadki wychodzenia z niesamowitych opresji, ale tylko wówczas, gdy dotychczasowy pechowiec wykazywał się determinacją. A grze Polaków i hołubionego przez Holendra Brazylijczyka tej determinacji nie było przez ani jedną z sześćdziesięciu wcześniejszych minut.
Awans do mistrzostw świata bezpośredni mamy już z główki. Baraże w teorii chyba jeszcze możliwe (Irlandia Północna wtapia ze Słowacją), ale tu trzeba położyć nacisk na słowo wzięte z matematyki, bo z tym zespołem to już tylko teoria może cokolwiek pomóc.
Nam natomiast ciśnie się na usta pytanie: czy Beenhakker ma choć krztę honoru i poda się do dymisji, czy będzie czekał aż go wy… rzucą i do tego momentu będzie odbierał pensję?
Na razie mężczyzną okazał się Lato, który jednoznacznie twierdzi, że siwy łeb po katastrofie w Mariborze może się udać na urlop. Niestety, sam najbardziej zainteresowany nie widzi tego, że piłka nożna to nie jest coś, na czym on się zna.
Miałby choć trochę honoru i ambicji, lub choćby nieco wstydu, to by się podał do dymisji. Chyba jednak nie ma żadnej z tych cech. Zatem trzeba go wy… rzucić.
Roman Zieliński

Artykuł w dziale Aktualności

One Response to “Krzta honoru czy tylko kasa?”

  1. Shy odpowiedz:

    Wrzesień 10th, 2009 at 11:57

    Mniejsza z honorem Siwego,mniejsza z pieniędzmi na jego pensję,wszak to kasa PZPN-u,czyli pieniądze na starcie skazane na utopienie w gównie.Bardziej martwią kandydaci Laty na stanowisko selekcjonera.Maciej Skorża wydaje się byc najlepszy z tego grona,ale sukcesów poza krajowym klepiskami to on nie ma,Smuda-gosc,którego osobiscie nie lubię,który majac potencjał Amiki,gówno z nią wywalczył,Majewski,profesorek ,który wiecej czasu spędza przy monitorze niż ogląda swoich piłkarzy i ostatnie nazwisko przy,którym musiałem sięgnąc po napój gazowany,procentowy żeby uspokoic nerwy.Kasperczak.Ten,to dopiero ma zasługi.Zwłaszcza w Afryce i Hanysowie.Siwego dziada z importu,zamieniamy na krajowego?Rzeczywiście postęp.

Skomentuj