Groclin Warszawa i Amica Wronki są naszymi "ulubionymi" klubami. Ze skradzioną tożsamością zaakceptowaną przez kibiców. Ale pod nosem mamy taki sam badziew. Chcący się nazywać Ślęzą Gawin przetransferowany z Królewskiej Woli. Okazuje się, że niedługo jeszcze badziew ów będzie istniał, bo ustami menadżera, Pawła Pałysa, daje się wyraźny sygnał, że sytuacja finansowa klubu jest tragiczna i istnieje możliwość nie przystąpienia Gawina do rundy rewanżowej III ligi (zwanej ligą drugą). Wieszczyliśmy, że tak będzie. Nie tylko dlatego, że dobrze znamy prezesa Bogdana Ludkowskiego, który na prezesa klubu piłkarskiego nadaje się tak, jak na kosmonautę. Śledziliśmy losy Inkopaxu (pamiętacie jeszcze taki klub?) i widzieliśmy skutki działań braci Pałysów (skądinąd sympatycznych, lecz żyjących futbolowymi fantazjami). O tym, że przeszczep we Wrocławiu się nie przyjmie pisaliśmy przed rokiem. Znów wyszło na to, że robimy za proroków. AP, RZ