Zbyt wielu to nas nie pojedzie. W Bełchatowie twierdza, ze dostaniemy 400 wejściówek. Z kolei w Gdyni choćbyśmy zawarli pakt z Lucyferem, to więcej jak 300 kart wstępu nie dostaniemy. Dobrze, że już nie zagrażają takie obostrzenia, jak konieczność zameldowania w województwie dolnośląskim. Dwa lata temu takie pisemko z Gdyni na Oporowską przyszło... Może się jeszcze coś wydarzyć, bo w Gdyni napomykają, że ich stadion zostanie zamknięty od początku grudnia. Kiedy się spojrzy na terminarz od razu wiadomo o co chodzi - w grudniu Arka ma gościć Lechię, a działacze z Gdyni od 2002 roku kiedy tylko słyszą o konieczności wpuszczenia na stadion Bałtyku kibiców Biało - Zielonych, natychmiast mają pełne portki. Na mecze we Wronkach z tamtejszą Amiką i w Sosnowcu z Cracovią nie wejdziemy. Chyba, że Cracovia zechce zarobić i zamiast swoich stu kibiców wpuści nas na stadion. Wówczas zbyt wiele nie będą musieli dopłacać do organizacji widowiska. Samo wypożyczenie stadionu na jeden mecz kosztuje ich 70 tysięcy złotych. Jednak wątpliwe by prezes Filipiak zdecydował się na tak radykalne środki udowadniania kibicom Cracovii, że ich poziom to okręgówka. RZ |
| Zmieniony ( wtorek, 06 października 2009 00:22 ) |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl