Mecz Śląsk – Ruch Chorzów. Wchodzę na stronę internetową na której jest podany wynik. W swojej naiwności liczyłem, że poczytam oceny spotkania. Tymczasem komentarze zostały opanowane przez jakichś frustratów z Lubina. Dwa dni wcześniej oglądam mecz Lechia – Zagłębie Lubin. Oprócz radości z wygranej Lechii dane mi było przeżyć zdziwienie. Gdzieś w 60 minucie dało się słyszeć skomlenie na Śląsk. Oczywiście w wykonaniu fanów z Lubina. Lubią oni śpiewać o Śląsku. Po zdobyciu mistrzostwa Polski zamiast cieszyć się z ostatniego w historii trofeum (bo następnych już nie będzie, taka jest futbolowa prawidłowość), woleli śpiewać o tym, jak to nienawidzą Wrocławia, Śląska i kim są kibice znienawidzonego klubu. Tak z owych śpiewów byli dumni, że umieścili własne wycie na internecie. Ostatnio w przerwie letniej była sprawa tramwaju. I wyjazd do Lubina na Superpuchar z Wisłą. Co opisywaliśmy na Fanie. Do naszej redakcji dotarło kilkadziesiąt komentarzy z Lubina. Wszystkie wylądowały w koszu, ale interesujące treści te komentarze zawierały. „Piszcie o Śląsku, macie jakiś lubiński kompleks, że ciągle o nas piszecie”. No, śmiech człowieka ogarnia. Mówiąc wprost – beka. O magikach z Lubina, którzy popisali sprayami po Wrocławiu też nie mieliśmy pisać. No, o tym, że kilku malarzy załapało się na bęcki faktycznie nie pisaliśmy, pewnie w sąsiadach zza miedzy znów utwierdzilibyśmy przekonanie, ze we Wrocławiu nic innego się nie robi, tylko myśli o nich. Śmiać się chce, ale powyższe skojarzenia rzuciły się nam, gdy dowiedzieliśmy się, że Śląsk zagra z Zagłębiem w sobotę 24 października o godzinie 19:15. Po podaniu tej informacji znów polecą komentarze, że „mamy się zająć swoim klubem”. Roman Zieliński
<li>
<a href="javascript:JOSC_addNew()">Dodaj nowy</a>
</li>
<li>
<a href="javascript:JOSC_searchForm()">Szukaj</a>
</li>
</ul>
</div>
<div>
Komentarze (0)
</div>
|