Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Jakie hasło wkurzy wroga?

Chcąc zagrać na nosie kibicom Polonii Bytom krzyczeliśmy „Nowy Dwór”. Krzyczeli wszyscy, a mało kto wie, co tak naprawdę się działo na tej wrocławskiej dzielnicy.

Fani Polonii wracali kiedyś z meczu przez Wrocław. Na stacji Nowy Dwór czekał komitet powitalny. I mogło być wesoło, lecz jeden z „witających” doznał omamów i doszedł do wniosku, że oprócz bytomian do miejsca zbiórki zbliża się konwój niebieski. Hasło jakie rzucił spowodowało, że kolędnicy zamiast na przybyszów udali się w pobliskie osiedle.
Bytomianie wylegli z pociągu i pognali również na osiedle. Kogo na nim przechwycili, tego obili. Że nie było wśród nich witających? Kogo to obchodzi?
Na pewno w lidze chuliganów to akurat zajście na plus nikt we Wrocławiu zapisać sobie nie może, zatem skandowanie tegoż hasła w naszym przypadku wyszło mało rozsądnie.
Co innego drugie lansowane w piątek hasło „Cała Polska to widziała jak Polonia…”. Tu sprawa jest jasna, Polonia pojechała sobie do Gdańska na mecz z tamtejszą Polonią, byłym Stoczniowcem Gdańsk.. Na pojedynku pojawili się kibice Lechii i słowo „pojedynek” bardzo sobie wzięli do serc, bowiem wbiegli w sektor przyjezdnych. Ci do podjęcia walki zbytnio się nie kwapili i zarządzili ewakuację przez płoty na murawę w stylu „ratuj się, kto może”. Co skrzętnie filmowała telewizja, bodaj raczkująca wówczas TVN. I poszło w Polskę, bo ludzie chcą oglądać jak ktoś komuś ryja oklepuje.
Od tej pory w Bytomiu na hasło „Lechia Gdańsk” są uwrażliwieni szczególnie, tym bardziej, że w/w, skandowane przez nas hasło (wymyślone przez kibiców Śląska) często przypomina im o mało chwalebnych chwilach przeżytych w Trójmieście. I, poniekąd, o tym, że w tym regionie ich ziomale z Arki zbyt pewnie się nie czują (gdyby się czuli, to by ich wspomogli).
Roman Zieliński