Tak naprawdę to tekst o kibicowskiej wierze i bukmacherce. Ale zaczniemy od pytania: jakie są priorytety dla Śląska w końcówce sezonu 2008/09? W tabeli nic nam nie grozi, bo aby przeskoczyć Bełchatów i Groclin, co jeszcze dawałoby nadzieję
na grę w pucharach, trzeba by wygrać wszystkie mecze do końca sezonu. A rywale musieliby trochę punktów potracić. Owszem, matematycznie jest to możliwe i należy do tego dążyć, ale to już bardziej trzeba nazwać liczeniem na łut szczęścia niż realnym wytyczeniem planu. Zatem tak naprawdę celem dla Śląska zupełnie nieoczekiwanie stał się występ w pucharze wójta gminy, sory, pucharze ekstraklasy.
Zauważyli to również sympatycy Śląska przebywający poza krajem. Jeden z nich, “R”, wciągnięty jest w hazard. Codziennie musi obstawić kilka meczów u bukmachera, inaczej życie dla niego nie ma smaczku. Dlatego obdzwaniał ostatnio Wrocław dopytując się czy Śląsk w meczu z Arką zagra na poważnie. Bo kurs wynosi 1,7. Chce postawić na jeden mecz, właśnie mecz Śląska, 500 euro.
Tym, którzy o bukmacherce nie maja zielonego pojęcia już tłumaczymy co to oznacza. Za 500 euro, czyli za jakieś 2200 złotych, postawionych na zwycięstwo WKS nasz kolega zgarnie 850 euro. Rzecz jasna pod warunkiem, ze Śląsk zwycięży. Remis lub porażka to strata włożonych pieniędzy.
Oczywiście dopytywał się jak do tych rozgrywek podejdzie Arka, ale tych informacji nie jesteśmy w stanie podać. Oficjalnie trener Chojnacki twierdzi, że chcą awansować do finału. Mimo, że na zdrowy rozum w Gdyni powinni się martwić ligą i szykować wszystkie siły i środki na sobotni mecz z Lechią. Ale nasza piłka jest przewrotna i być może futbolistom z Gdyni bardziej zależy na kasie z pucharu niż na utrzymaniu ekstraklasy.
W każdym bądź razie środa godzina 17:30 to termin w którym “R” będzie bardzo mocno ściskał kciuki za swój i nasz klub.
RZ, JR
PS. Nasz korespondent, “KK”, po ukazaniu się tego artykułu skontaktował się z redakcją, bowiem wyczytał na jednym ze sportowych portali internetowych, że Chojnacki mimo wcześniejszych zapowiedzi o grze na dwóch frontach, ostatecznie do Wrocławia nie zabrał między innymi Żurawia, Wachowicza i Ławy. Co by nie powiedzieć: podstawowych graczy Arki. A to jednoznacznie oznacza, że jednak bardziej myśli o meczu z Lechią i puchar ekstraklasy traktuje jako zło konieczne. Zatem, według “KK” “R” może spać spokojnie.
</div>