Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Ideały na sprzedaż

Od kilku dni redakcja Fana zasypywana jest informacjami na temat, nazwijmy to, pogorszenia stosunków na linii Poznań – Lubin. We Wrocławiu te pogłoski spotkały się ze złośliwą satysfakcją. Potwierdziły się nieoficjalne doniesienia sprzed kilku miesięcy, że poznaniacy dla układu z ŁKS-em zrobią kilka interesujących ruchów.

Gdzie poznaniacy mają ideały to my już dobrze wiemy. Przyglądamy się im od pewnego czasu. Przyjęcie jako swojego klubu Amiki za cenę zniknięcia długów dało nam dużo do myślenia. Kibice nie tylko aktywnie uczestniczyli w tym przejęciu, lecz jeszcze dorobili do niego całą ideologię. A teraz bezczelnie twierdzą, że „kibice Kolejorza mieli czas, by się z tym problemem zmierzyć intelektualnie”.

No to się zmierzyli. I za kasę pokochali nowy klub w starych barwach.

Poznaniacy ostatnio są tymi, którzy dość istotnie wpływają na polską scenę kibicowską. Przez moment to oni rozdawali karty. A to układy antysprzętowe, a to mówienie komu z kim wolno mieć zgodę, a komu nie (Arka – kibice Polonii Warszawa dopingujący Groclin).

W samym Lubinie ekipa HZL po ośmieszeniu się w świecie futbolowych hools, gdy ogłosiła, że „zawiesza działalność”, poniosła inna klęskę. Wewnętrzną. Na zupełnie innym polu działania. Przegrała walkę o wpływy we własnym mieście. Kibice z Poznania patrzą na realne korzyści płynące ze swoich zgód. Jak HZL nie może pomóc im w podtrzymaniu własnego interesu, to po co im tacy ziomale? Zatem obecnie dochodzą słuchy o znacznym ochłodzeniu kontaktów kibiców obu klubów.

Czy są one prawdziwe? Szczerze mówiąc mamy to w nosie. W naszej redakcji co niektórym nawet zrobiło się żal lubinków, bo ci, którzy wierzyli w kibicowską solidarność (czyli nie mega hoolsi z HZL) okazali się strasznie naiwni.

A postawa poznaniaków znajduje coraz szersze zrozumienie w naszym, kibicowskim światku. Właśnie dochodzą nas dziwne wieści z Gdyni…

Roman Zieliński

ssssssss: I dlatego każdy z nas powinien wewnętrznie zrozumieć hasło “Ludzie Zasad”, żebyśmy szanowali każdą zgodę i żeby te zgody szanowały nas. Żeby nie był to czysto formalny układ oparty na równych i równiejszych oraz korzyściach i kosztach tylko po prostu kibicowska brać.

jancio: ”Kasa,misiu, kasa” jak mawiał pewien znany trener. Znany ze wszystkiego tylko nie z dobrego warsztatu trenerskiego.

Dolnoślązak: Najpierw kosa z Lechem i kilka konfrontacji, bluzgi na meczu potem lata smarowania i wchodzenia w d. chuligance Lecha na dyskotekach przez chłopaków z HZL. Potem wspólne interesy, pieniążki, w nagrodę parę lat zgody i lansowania się. Aż przejrzenie  że z HZL to ekipa z solarium  a nie realna siła kibicowska.

Michał: Sytuacja pomiędzy Amicą a lubinkami jest już od dawna napięta. Wiem to od jednego gościa z Lubina który chodził zemną na Uniwerek. Kiedyś nudząc się na zajęciach zapytałem go jak to tam jest z tą Amicą. Jego opowieść wydała mi się dziwna, gdyż wiadomo jest że jeśli mamy zgodę to noszenie barw zgodowych jest rzeczą normalną. Ale nie w Poznaniu, gdyż Pyry nie noszą u siebie barw lubińskich a w Lubinie noszenie barw poznańskich jest chlubą.