Przyjaźń to wyłącznie trybuny. To co się dzieje na boisku rządzi się innymi prawami. Kiedyś było to prawo mamony, obecnie…w zasadzie też jest to prawo mamony. Bo piłkarze za kasę zrobią wszystko. Nawet wygrają mecz. Długo Śląsk nie grał z Wisłą Kraków w ogóle. Jesienią 2000 na Oporowskiej było 0-1, a Wisła dopiero zaczynała być drużyną markową. Na tyle markową, że Biała Gwiazda walczyła o tytuł mistrzowski. Co nie przeszkodziło wiosną 2001 walczącemu o utrzymanie Śląskowi zremisować pod Wawelem 2-2. Dziwnie zremisować. Dobrze, że wówczas nie obowiązywały jeszcze przepisy antykorupcyjne, bo za tamten remis Śląsk (a i Wisła też) obecnie byłyby ciągane przez służby. Inna sprawa, że wtedy 90 procent spotkań rozstrzygało się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Przerwa Później meczu obu tych drużyn nie było. W następnym sezonie Boniek wymyślił podzielenie ligi na dwie części i choć Śląsk i Wisła grały na jednym szczeblu rozgrywek, to się nie spotkały ani razu. Fajny debilizm, no nie? Śląsk poleciał z najwyższej klasy rozgrywkowej (pomysł podziału ligi też poleciał tam, gdzie jego miejsce, czyli do śmietnika) i sportowe drogi obu klubów się rozeszły. We Wrocławiu po 2005 roku, czyli po międzynarodowych sukcesach Białej Gwiazdy kibice rzucili pomysł, by zagrać mecz Śląska z Wisłą. W celach promocyjnych.. Niestety, ówcześni działacze nie potrafili docenić takiego sposobu rozreklamowania WKS-u. Zrządzenie losu Starania kibiców zaczęły nabierać realnego kształtu jesienią 2007 roku. Już takie spotkanie było dogadane, gdy z mimowolną pomocą przyszedł PZPN robiąc losowanie 1/16 Pucharu Polski. Okazało się, że Śląsk stał się dla Wisły rywalem trudnym. W PP Biała Gwiazda mimo prowadzenia 2-0 potrzebowała do awansu dogrywki i karnych. Jaką promocją dla Śląska okazało się to spotkanie – trudno to przecenić. Rok później już w I lidze (zwanej ekstraklasą) Śląsk puknął Wisłę 4-0 w Krakowie. Oczywiście pod szyldem Wisły w rozgrywkach o towarzyski puchar ekstraklasy grały głębokie rezerwy, ale to już problem danego klubu kogo w jakich rozgrywkach wystawia. W rewanżu na Oporowskiej było 0-0, ale szlagierem okazał się mecz ligowy. W listopadowym śniegu, a gdy stopniał – błocie Śląsk zwyciężył 2-1. Była to jak dotychczas przedostatnia ligowa porażka Wisły. Gdyby mogli, to by strzelili 10 Ostatnie spotkanie naszych klubów miało miejsce 30 maja. W ostatniej kolejce sezonu Wisła walczyła o mistrzostwo kraju, Śląsk tylko o prestiż. Było 2-0 dla Białej Gwiazdy, ale wrocławianie tanio skóry nie sprzedali. Inna sprawa, że gospodarze byli tak nabuzowani, że gdyby mogli, to by zwyciężyli 10-0. Tak spotkanie ocenił trener Śląska Ryszard Tarasiewicz. W piątek o godzinie 20:00 kolejny pojedynek Śląska z Wisłą. Andrzej P
<li>
<a href="javascript:JOSC_addNew()">Dodaj nowy</a>
</li>
<li>
<a href="javascript:JOSC_searchForm()">Szukaj</a>
</li>
</ul>
</div>
<div>
Komentarze (0)
</div>
|