Zaczyna się sezon. Mało kto wierzył, że w tym roku start najwyższej klasy rozgrywkowej odbędzie się
planowo (Śląsk zaczyna w sobotę o 19:25 na Oporowskiej, pierwszy rywal to Cracovia). Zrobiono wiele, żeby ligę zohydzić a tu taka niespodzianka…
Śląsk pierwszy mecz ma z przeciwnikiem, jakiego na początek można sobie tylko wymarzyć. Klub po przejściach, którego zawodnicy sami nie wiedzieli w której lidze będą występować, którzy więcej niż o treningach myśleli jakie to pieniądze będą do nich trafiać (pierwszo czy drugoligowe). Nadają się do ogrania jak mało kto.
Zawodnikom Śląska jednak ku przestrodze przypominamy, że grając nawet z największymi patałachami trzeba się mieć na baczności.
Cracovia sportowo to rywal… drugoligowy, więc sam w sobie wielu widzów nie przyciągnie. Ale zawsze przed sezonem ciśnienie wzrasta i w pierwszej kolejce frekwencja ZAWSZE jest wyższa niż w następnych.
Dlatego choć w czasie przerwy letniej napięcie przedsezonowe było… właśnie jakieś takie letnie, to w ostatnich dniach „na mieście” coraz częściej mówi się o zbliżającym się sezonie. A to, rzecz jasna, ma przełożenie na przyszłą frekwencję. Nawet nasz współpracownik, Janusz K, który niedawno zadeklarował że ten sezon będzie oglądał za pomocą Canalu Plus ochłonął:
- Chyba żartowałem. Byłem zdeprymowany brakiem ruchów kadrowych w drużynie, to i złość przemawiała przeze mnie. Chodziłem na trzecią ligę, to teraz sobie nie odpuszczę. Ale chyba faktycznie przeniosę się na trybunę odkrytą. Mnie na bilety stać, ale z cenami przesadzili – mówi obecnie.
Kolejki przed kasami ustawiają się od paru dni i pewnie w sobotę staną się gigantyczne (zobacz artykuł „Sezon podwyższonego ryzyka”). Przypominamy, że rok temu przed stadionem podczas spotkania z Cracovią ścisk był tak wielki, że kilkadziesiąt (może nawet kilkaset) osób zrezygnowało z kupna biletów. Choć na trybunach było łysawo…
Generalnie – wokół Śląska trwa zwykła, przedsezonowa krzątanina. Chyba wszyscy są ciekawi ilu przyjdzie ludzi, czy stadion wypełni się w całości. Stawiamy, że kompletu nie będzie.
A sportowo, czy ciśnienie też rośnie?
Wokół drużyny nie ma wielkiego szumu, jednak piłkarze czują presję. Co innego startować z pozycji beniaminka, jak przed rokiem. Po niezłym sezonie oczekiwania wobec zawodników wzrosły, więc w szatni napięcie powinno być wyższe.
S, RZ, JK
Zaczyna się sezon. Mało kto wierzył, że w tym roku start najwyższej klasy