Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

CIŚNIENIE JAK NA REAL

Bilety na mecz z Zagłębiem Lubin schodzą jak krew z nosa. Już wiadomo, że frekwencja będzie nienadzwyczajna. Oczywiście te pięć tysięcy na mecz się pofatyguje, bo towarzystwo jest nauczone chodzić na Śląsk niezależnie czy drużyna wygrywa, czy przegrywa, czy pada czy słońce daje popalić, czy rywal z górnej półki czy leszcz wyjątkowy.. Jednak ludzie powolutku, niezauważalnie odsuwają się od klubu. Winnych znaleźliśmy: ceny biletów i brak ulg dla młodzieży spowodowały marazm.
Tymczasem mecz we Wrocławiu jest olbrzymim magnesem dla gości. W Lubinie podkrętka na to spotkanie jest niesamowita. Jak by grali z Realem Madryt nie byłoby chyba większej propagandy.
Ma to swoje odzwierciedlenie w odwiedzających strony internetowe Śląska. Nie wiemy jak jest na innych, ale pewnie podobnie jak na Fanie - wchodzi tu olbrzymia ilość ludzi z Lubina.
Widać, że dla kibiców Zagłębia mecz ze Śląskiem to wielkie wydarzenie. Pewnie i w jakieś półtora tysiąca mogliby tu przyjechać, czyli trzy razy więcej niż dostali wejściówek. Szkoda, że wszystko działa u nich na hasło „Śląsk”. W Warszawie na Groclinie wykorzystali tylko ciut ponad trzecią część przysługujących im biletów. Dla sympatyków Śląska mecz z Zagłębiem jest jak każdy inny.
Roman Zieliński