Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Chorzów 30 marca 2009

Ruch Chorzów – Śląsk 0-1

W zasadzie nadtytuł „nasze wyjazdy” jest w tym przypadku naciągany. Raczej należałoby wprowadzić rubrykę „nie nasze wyjazdy”. Mecz rewanżowy o puchar ekstraklasy we Wrocławiu wywołał jak na te rozgrywki

dość spore zainteresowanie, tyle że było to zainteresowanie medialne. W sporej mierze było to nastawienie odgórne, gdyż jeszcze przed sezonem ustaliliśmy iż spotkania o puchar ekstraklasy będziemy traktować tak, jak kibice większości drużyn. Czyli z przymrużeniem oka.

Pojedynek odbywał się na Stadionie Śląskim. Ostatni raz na tym obiekcie Śląsk grał w spotkaniu ligowym w czerwcu 1987 roku przeciwko GKS-owi Katowice. Cztery dni przed innym, znacznie ważniejszym pojedynkiem z tym samym GKS-em, w Opolu, którego stawką było zwycięstwo w finale Pucharu Polski. Na Śląskim Śląsk wtopił 0-1 a jednym z graczy wrocławskiej jedenastki był aktualny trener WKS-u Ryszard Tarasiewicz.

Do Chorzowa w zasadzie nikt się nie wybierał, ale ostatecznie jednak 5 osób z Wrocławia nieoficjalnie zasiadło na trybunie giganta w charakterze kibiców. Byli nieoznakowani flagami, lecz nie byli anonimowo, gdyż starsi fanatycy Ruchu przynajmniej część z nich doskonale zna. I równie doskonale wiedzieli o ich bytności na stadionie. Wrocławianie stanowili około procenta wszystkich obecnych. Jednak formalnie liczba wyjazdowa wynosi 0.

Mecz na murawie nie zachwycił, natomiast zostanie zapamiętany z niewykorzystanego rzutu karnego, głównie dlatego, że ta jedenastka wpisuje się w serię podobnych przypadków jakie przydarzyły się zawodnikom Śląska.

Jeśli chodzi o stronę kibicowską był to mecz bez historii.