Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Budzenie z ręką w nocniku

212 biletów poszło we Wrocławiu na mecz Zagłębie – Wisła. Powiedzmy sobie szczerze: tylko 212. Jednak już po zakończeniu sprzedaży i wysłaniu listy, która do Lubina trafiła przez Kraków, kilkadziesiąt osób z Wrocławia dobijało się o wejściówki na ten mecz. Jest to klasyczne budzenie się z ręką w nocniku.

Niektórym pociąg uciekł, zanim pomyśleli, ze mają do niego wejść. Uznajmy to za wyjątkowo przykry eksperyment, który zmusi większość z nas do szybszego planowania wyjazdów na mecze pierwszej ligi zwanej ekstraklasą. Czy podobnie jest w niższych klasach rozgrywkowych – o tym pojęcia nie mamy.
Interesujące, że głąbom narzucającym takie standardy (musisz planować kilka dni przed imprezą, by się na nią dostać) nie przeszkadza fakt, że do niedawna o terminie samego meczu kluby dowiadywały się z co najwyżej dwutygodniowym wyprzedzeniem.
RZ