Przez najbliższe kilkadziesiąt godzin będzie się odbywać wojna psychologiczna pomiędzy sympatykami futbolu, którym zależy na przyszłości piłki nożnej, a działaczami PZPN, którym zależy na grubości własnego portfela. Ciekawa jest linia tegoż frontu. Będzie tożsama z linią wykresu ilości sprzedanych biletów na mecz Polska – Słowacja, jaki zostanie rozegrany w najbliższą środę. Im owa liczba wyższa, tym większe będzie zadowolenie tłustych (Kręcina & inni), łysych (Lato), próżnych (Piechniczek & reszta) i głupawych (Atlas) działaczy Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na szczęście dla leśnych dziadów z PZPN-u swój mecz ze Słoweńcami przegrali rywale naszej kadry narodowej. Co spowodowało, że dla Słowaków mecz w Chorzowie nie będzie pojedynkiem o pietruszkę. Dzięki temu może rodacy księdza Tiso wykorzystają zamówione przez tamtejszy związek piłkarski 4500 wejściówek. Natomiast strzał w stopę, czy jak kto woli, gwoździa do organizacyjnej trumny wbił kapitan reprezentacji Polski. Gdy działacze biadolili, że bojkot meczu tak naprawdę uderzy w piłkarzy, Mariusz Lewandowski (jak podaje portal weszło.com) stwierdził, że nie ma problemu. Będą grali na 110 procent. Wystarczy tylko, by Słoweńcy, którzy mogą jeszcze wyprzedzić Słowaków i zająć miejsce dające bezpośredni awans do mistrzostw świata, przyznali piłkarzom kadry Polski środki dopingowe w postaci szeleszczących banknotów. Jak widać kibice Mariuszkowi potrzebni nie są do tego, by biegać z większym zaangażowaniem. Wrogiem PZPN-u jest także Instytut Meteorologii. +3 stopnie Celsjusza i deszcz – takie są prognozy na środę na Górnym Śląsku. Oj, zamiast zarobić, trzeba będzie dołożyć do organizacji widowiska sportowego. Roman Zieliński
DOSKŁAD: Znalezione na futbol.net.pl W przyszłą środę Polacy zagrają ze Słowacją. Nasi południowi sąsiedzi prowadzą korespondencyjną walkę ze Słowenią o zajęcie pierwszego miejsca w grupie. - To będzie jakiś smaczek. Słowacja chce utrzymać pierwsze miejsce, a Słoweńcy będą chcieli, abyśmy zagrali z charakterem, więc na pewno zadzwonią do naszej federacji i złożą Polakom jakąś ofertę - powiedział nieoczekiwanie Mariusz Lewandowski. |